Co chce nam powiedzieć Jarosław Kaczyński?

Parę dni temu Jarosław Kaczyński – prezes PiS-u,przez 50 minut przemawiał w Toruniu, a jego słowa transmitowała TV Trwam i TVP. Prezes Kaczyński nie powiedział niczego nowego, ale po raz pierwszy (chyba) zebrał to wszystko, co myśli o latach 1989 -2015 w jednym wystąpieniu. Przemówienie lidera rządzącej samodzielnie partii powinny być słuchane uważnie, bo niosą ze sobą przesłanie do tych co „z nami” i do tych”co przeciwko nam”. J. Kaczyński chciałby bowiem podzielić Polskę na dwie części: dobrych i złych Polaków. Wiele wskazuje na to, że ten podział zaczyna się wyraźnie rysować. Prezes Kaczyński uznał, że stosunek do zmian po 1989 oraz stosunek do kościoła rzymskokatolickiego to podstawowe kryteria podziału. „Dobrzy” Polacy potępiają „okrągły stół”, a przede wszystkim widzą w nim symbol oddania postkomunie (jakby nie – Polakom, lub co najwyżej zaprzedanym komuś Polakom) naszej Ojczyzny na długie lata. Oddana w pacht „złym” Polakom Ojczyzna gnębiła „dobrych” na rożne sposoby, których lista jest nazbyt długa na krótki wpis. Ci „źli” Polacy zwalczali ponadto kościół rzymskokatolicki i szerzyli ideologie „gender” wrogą naturze Polaków.  Przez  lata tej swoistej „smuty” w Polsce powstała cała sieć powiązań, współzależności poprzez partie polityczne, układy ekonomiczne, medialne spychające nasz kraj w przepaść.

Teraz nadszedł czas wielkiej przebudowy Polski, dzieło jest ogromne, bo i długie były lata psucia Ojczyzny.  O „niepodległości” Polski w latach 2005 -2007 Prezes wspominał, ale wtedy nie było na nic szans, mimo, że Polska miała się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Ciekawe dlaczego miała się dobrze skoro ktoś ją niszczył od 1989 roku do 2005 roku??

Może ton wpisu jest lekko ironiczny, ale tak nie jest, bo powyższe słowa należy przeczytać należyta powagą! Tak, jak to mówił Jarosław Kaczyński. Prezes PiS -u rzucił bowiem żagiew  nienawiści miedzy Polakami dla potrzeb uchwycenia władzy. Zrobił to dawno, ale teraz roznieca ogień coraz bardziej: nie ma i nie będzie mostów, zgody, porozumienia, ale zasada, albo „my”, albo „oni”. Nie potrzeba zgody.

Trudno zgadnąć jak Polacy odniosą się do rządów PiS-u,  czy dadzą sobie narzucić narrację a la Kaczyński z Torunia sprzed paru dni. Wielki błąd popełniają ci, którzy sądzą, że słowa Prezesa  rozpłyną się po krótkim czasie i wróci „normalność”. Póki co, sporej części Rodaków taka narracja wydaje się ciekawa. Głębokie podziały dotyczą głównie elit, może trochę większej grupy niż elity, ale przygniatająca większość Polaków nie czytającej gazet (poza tabloidami), nie oglądającej publicystyki w telewizji zarówno publicznej jak i prywatnej sprawy, o których mówił Prezes Kaczyński to materia skomplikowana. Tym łatwiej jest budować prostą propagandę. Taką w stylu PRL,  gdzie nikogo nie dziwi, że we wrześniu 2015 roku Polska dogorywała w zgliszczach, a teraz ma się nadzwyczaj dobrze. I to niepokoi najbardziej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.